http://www.transporttm.pl/news/113/126/Autostrada-2013-bez-optymizmu

Maszyny

Autostrada 2013 bez optymizmu

24-06-2013

Keleckie targi AUTOSTRADA-POLSKA od prawie 20 lat walczą o miano największej i najważniejszej polskiej wystawy budownictwa drogowego, uzupełnionego z czasem o rozwiązania dla infrastruktury transportu drogowego, kolejowego, lotniczego i wodnego.



Ich rangę miało dodatkowo powiększyć dołączenie targów środków transportu ROTRA. Na tym postumencie pojawiły się jednak rysy, dobrze widoczne już na 2 ostatnich edycjach. Główną przyczyną było niesprzyjające wszelkim targom otoczenie rynkowe, ale i organizatorzy nie są bez winy. Jedną z głównych kwestii spornych był roczny cykl imprezy.

 

Jeśli Bauma odbywa się co 3 lata, to dla targów lokalnych rozsądny wydawał się cykl co najwyżej 2-letni, i to tak dobrany, żeby maksymalnie rozmijać się z Baumą! Targi Kielce były jednak głuche na takie głosy rozsądku i w tym roku postanowiły zmierzyć się zarówno z zapaścią rynkową, jak i monachijskim gigantem. W rezultacie, tegoroczna impreza wypadła bardzo miernie w porównaniu z poprzednimi. Część hal świeciła pustkami, a pozostałe, wraz z terenami zewnętrznymi zajęło niewiele ponad 400 wystawców z 21 krajów. To nawet nie połowa tego, co widzieliśmy w roku 2012. Jest to potwierdzeniem fatalnej koniunktury w budownictwie, której nie poprawią nawet najlepsze targi. Przyczyn kryzysu w branży budowlanej jest wiele, w tym zła polityka finansowa, zmniejszenie inwestycji, konkurencja firm zagranicznych i zaostrzenie rywalizacji na rodzimym podwórku. Prowadzi to do nierynkowych zachowań, zaniżania cen, a w efekcie do efektownych plajt i schodzenia z placów budowy, jakich byliśmy świadkami w ub. roku i doświadczymy jeszcze w tym. Ze względu na niejasne plany wydatków na infrastrukturę drogową w niedalekiej przyszłości, wielu wykonawców i inwestorów już od dłuższego czasu ograniczyło bądź nawet zatrzymało zakupy. Nie potrzebują nowych pojazdów i maszyn, bo te posiadane w zupełności wystarczą na dokończenie rozpoczętych prac. Targów nie oszczędziła w tym roku nawet natura, obdarzając obficie burzami i deszczem. Trzeba jednak podkreślić, że mimo słabej liczby wystawców, koniunktury i pogody, blok AUTOSTRADA-POLSKA, MASZBUD, TRAFFIC-EXPO, ROTRA 2013 odwiedziło kilkanaście tysięcy zwiedzających i nadal były one okazją do rozmów z klientami. Jest grono wystawców tradycyjnie związanych z Targami Kielce, w tym roku też nie zawiedli i było na czym „zawiesić oko”. Przede wszystkim był to „KH-KIPPER Show”, a zaangażowanie miejscowego producenta wywrotek wykorzystali producenci podwozi budowlanych, podstawiając swoje nowości. Największą był Mercedes-Benz Arocs; ten pojazd w wersji 6x4 z zabudową dwustronną W2H KH-Kipper o sterowaniu radiowym dostał jedno z targowych wyróżnień (drugi Arocs z zabudową, 8x4, był prezentowany na stoisku Meiller Polska). Medale Targów Kielce otrzymali: MODITEC (instalacja do modyfikowania asfaltu polimerami) firmy Ammann Polska, równiarka RD 130 FHD firmy Mista ze Stalowej Woli i układarka rur SB-30M Extra firmy Dressta ze Stalowej Woli. Gratulacje i statuetki trafiły także do firm, które podczas tegorocznych targów drogownictwa obchodziły swoje jubileusze: 15-lecie KH-KIPPER i 20-lecie AEBI Schmidt.

W kuluarach i na stoiskach targowych wszyscy pocieszali się nowymi perspektywami dla budownictwa, już w przyszłym roku. „To otworzenie nowej puli finansowej na projekty infrastruktury drogowej, których zakończenie planowane jest na rok 2020. Nie ulega wątpliwości, że impas minie i gospodarka zacznie się stabilizować”, mówił na Targach Kielce Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, Lech Witecki.

Na zewnętrznym terenie pokazowym wystawcy przygotowali pokazy dynamiczne m.in. debiutujących  na polskim rynku Tatr Phoenix. Były to potrójne bohaterki: premiera targowa nowej wersji, opracowanej po zaangażowaniu Paccar w Koprzywnicy, kolejna zabudowa KH-KIPPER, a do tego możliwość wykazania przez Ruukki zalet jej stali wysokowytrzymałych Raex. Nowa Tatra ma układ napędowy złożony z silnika DAF Euro V o mocy 300 lub 340 kW i skrzyni biegów ZF oraz własnej skrzyni rozdzielczej (w opcji z reduktorem), a wszystko to na tradycyjnej rurowej ramie, od której odchodzą wahliwe półosie napędowe. Nowością jest wersja 8x6, w której napędzana może być oś 1. lub 2. zależnie od preferencji klienta w tym nierozstrzygniętym sporze. Jej zaletą jest mała masa własna 12,3 t, Tatra nie ma już dużej „nadwagi” względem innych ciężarówek tej klasy. Nowa jest także kabina, adaptowana z dafowskich CF-ów. Phoenix może  konkurować zarówno pod względem komfortu jazdy, jak i wydajności przewozu, a w ciężkim terenie nadal powinien być nie do pokonania. Wzięcie jej pod opiekę przez firmę Wanicki (obok poprzedniego dilera marki, Asbudu) pozwala na ostrożny optymizm, pod warunkiem, że ruszą wreszcie inwestycje na skalę uzasadniającą zakup ciężarówek do przerzucania dużych ilości urobku.

Na tegorocznej AUTOSTRADZIE było niewiele wielkich i ciężkich maszyn, z okazji skorzystali producenci i importerzy małego i średniego sprzętu budowlanego: mini-koparek, mini-ładowarek, małych uniwersalnych nośników narzędzi i osprzętu budowlanego. Obecnie tylko taki sprzęt może mieć wzięcie w niewielkich firmach budowlanych. Brak perspektyw dużych kontraktów budowlanych oddala zakupy ciężkiego sprzętu. Tak naprawdę tylko Dressta Stalowa Wola „wyłamała się”, prezentując większe maszyny, ale był ku temu powód. Tym razem w Kielcach nie zobaczyliśmy na maszynach oznakowania HSW. W lutym ub. roku Skarb Państwa odsprzedał zakład chińskiemu koncernowi Guangxi LiuGong Machinery i od 15 października 2012 r. całą dystrybucję zintegrowano z systemem sprzedaży firmy Dressta, której właścicielem jest LiuGong. Spółka przejęła też odpowiedzialność za sprzedaż części zamiennych do maszyn HSW Stalowa Wola na rynku polskim. Tym samym zorganizowano sprzedaż i obsługę wszystkich maszyn budowlanych produkowanych wcześniej przez HSW. Dressta rozpoczęła działalność w 1995 r. jako spółka jv Huty Stalowa Wola S.A. i koncernu Komatsu-Dresser Company. Od 1995 r. sprzedawała maszyny produkcji HSW pod markami DRESSER i DRESSTA na całym świecie, z wyjątkiem rynku polskiego, który był obsługiwany bezpośrednio przez Biuro Handlu HSW. Jest to grupa kapitałowa, która ma 3 spółki zależne w USA i w Singapurze, 3 centra sprzedaży części i sieć dystrybucji w kilkudziesięciu krajach. W Kielcach firma prezentowała nową spycharkę gąsienicową TD-14R LGP, ładowarkę kołową 530H, spycharkę gąsienicową TD-25M Extra, układarkę rur SB-30M Extra, koparko-ładowarkę 9.50M oraz małą spycharkę gąsienicową TD- 9R w wersji LGP.

Spycharka gąsienicowa TD-14M Extra jest następczynią modelu TD-12C XP. W stosunku do poprzednika charakteryzuje się poprawionym komfortem pracy operatora oraz nowoczesnym sterowaniem maszyną i osprzętem roboczym. Napędza ją 6-cylindrowy wysokoprężny silnik Cummins QSB 6.7 o mocy 120 kW (160 KM), spełniający normy emisji EU Stage IIIB i EPA Tier 4 Interim. TD-14R Extra jest spycharką średniej wielkości o masie eksploatacyjnej (w wersji standard) 16,5 t. Maszyna jest produkowana także w wersji o wydłużonej ramie trakcyjnej LT lub o niskim nacisku na grunt LGP. Może być wyposażona w lemiesz uniwersalny, prosty lub półwklęsły. W Kielcach zobaczyliśmy spycharkę TD-14R Extra LGP z lemieszem 6-położeniowym i satelitarnym systemem do niwelacji terenu. Spycharka ma skrzynię biegów sterowaną elektrohydraulicznie, z układem programowania prędkości jazdy i automatycznej redukcji biegu. Dwubiegowy mechanizm skrętu umożliwia wykonywanie łagodnych łuków z zachowaniem pełnej mocy na obu gąsienicach lub zwrotów w miejscu, a w połączeniu z 3-biegową skrzynią, zapewnia 6 biegów do przodu i 6 wstecznych. Wydajność maszyny zwiększa system preselekcji zmiany biegów.

Uniwersalna koparko-ładowarka 9.50M ma masę eksploatacyjną 8900 kg. Napędza ją 4-cylindrowy silnik Iveco N45MSS o mocy 95 KM, na wszystkie koła, przez automatyczną skrzynię biegów przełączalną pod obciążeniem Full Power Shift. Z przodu zastosowano most wahliwy, z tyłu sztywny z przekładniami planetarnymi w piastach kół. Na życzenie jest dostępna blokada tylnego mechanizmu różnicowego. Maszyna ma zwarte wymiary i spory prześwit, 340 mm. Promień skrętu wynosi jedynie 3,62 m. Kabina operatora spełnia standardy ROPS/FOPS, a dzięki dużej powierzchni oszklenia jest dobra widoczność we wszystkich kierunkach. Osprzęt koparkowy zapewnia maksymalną głębokość kopania 5,86 m i siłę wyrywającą 58 kN.

Dressta chwaliła się w Kielcach układarką do rur SB-30M Extra. Maszyny takie doskonale nadają się do prac dźwigowych przy budowie lub remontach rurociągów. Nowa SB-30M Extra jest najmniejsza w programie, ma maksymalny udźwig 33,3 t przy masie eksploatacyjnej 27,9 t. Wyposażono ją w 6-cylindrowy silnik Cummins QSB 6.7 o mocy 140 kW (188 KM), który spełnia wymagania normy Tier 3. Do wyboru są 2 rodzaje wysięgników: standardowy ma długość 6,5 m, na zamówienie 8,5 m. Ponadto maszyna ma wyłącznik krańcowy wysięgnika, ogranicznik górnego położenia zblocza hakowego, system awaryjnego opuszczania haka, kątowy wskaźnik udźwigu i elektroniczny ogranicznik udźwigu Tensotronic. Zespół przeciwwag składa się z 4 bloków osadzonych w 2 ramach nośnych. Cztery identyczne segmenty umożliwiają szybki demontaż przeciwwag na czas transportu i wygodny ponowny montaż. Zmieniają położenie środka ciężkości maszyny, dzięki czemu przy podnoszeniu i transporcie rur zachowuje ona stabilność. Nowoczesna i wygodna kabina, stosowana także w dużych spycharkach gąsienicowych, w połączeniu z dwusłupową osłoną ROPS zapewnia operatorowi wysokie bezpieczeństwo. Podobny asortyment, ale nie tak ciężki tonażowo, oferuje Hydrema, międzynarodowa firma, która już od ponad 50 lat produkuje sprzęt wysokiej technologii do robót ziemnych. Siedziba firmy i główna fabryka, gdzie powstają koparko-ładowarki, wozidła i maszyny dla wojska, znajduje się w Aalborg Stovring na północy Danii. Fabryka koparek kołowych jest ulokowana w niemieckim Weimarze. Wszystkie maszyny powstają w 100% w Europie. W tym roku marka wróciła na rynek Polski. Na kieleckich targach mogliśmy oglądać m.in. wozidło przegubowe

Hydrema 922D, wyjątkowo lekkie, o najlepszym wskaźniku ładowności (20 t) do masy własnej pojazdu (ok. 16 t). Przegubowe podwozie ma podwójne stabilizatory hydrauliczne w osi przegubu, co zapewnia doskonałą stabilność podczas pracy i wysypywania. Siła ciągu jest przenoszona na wszystkie 6 kół przez automatyczną skrzynię z 6 biegami do przodu i 3 wstecznymi. Centralny mechanizm różnicowy przy skrzyni biegów jest wyposażona w pełną blokadę. Mechanizm zmiany biegów jest sterowany elektronicznie za pośrednictwem joysticka. Można wybrać między automatyczną lub sterowaną ręcznie zmianą biegów w trybie sekwencyjnym tip-tronic.

Układ hydrauliczny w 922D składa się z 4 pomp hydraulicznych. Dwie główne służą do zasilania układów hamulców, stabilizatorów osi przegubu, blokady mechanizmu różnicowego, zawieszenia przedniej osi oraz wywrotu skrzyni. Dwie inne pompy o zmiennej wydajności obsługują układ powodujący skręt wozidła oraz sterowanie awaryjne. Poszczególne pompy zapewniają niezależną kontrolę sterowania i wywrotu, co oznacza, że można kierować maszyną także w trakcie rozładunku. Zabudowa jest wykonana ze stali Hardox. Opadająca tylna krawędź skrzyni i duży kąt wywrotu 72° zapewniają sprawny rozładunek. W maszynie pracuje 6-cylindrowy silnik Cummins o mocy 194 kW (264 KM) przy 2200 obr/min. Układ powerboost umożliwia chwilowe zwiększenie mocy do 201 kW (274 KM) przy 2000 obr./min. Pojazd ma na wszystkich 6 kołach dwuobwodowy układ hamulcowy z hamulcami tarczowymi zanurzonymi w oleju.

Hydrema M1700C2 to jedna z dwóch największych koparek kołowych firmy, wyposażona w silnik Perkins o mocy 96 kW (131 KM) i momencie 516 Nm. Przez komputer można wybrać 4 tryby pracy, w których obroty silnika są regulowane elektronicznie, zależnie od postawionego zadania, zapewniając optymalne wykorzystanie mocy. Układ automatycznego biegu jałowego dodatkowo zmniejsza hałas i zużycie paliwa. Pojazd ma stały, hydrostatyczny napęd na 4 koła. Moc jest regulowana przez napęd typu Load Sensing z dużą pompą o zmiennej wydajności. Wszystkie osie mają przekładnie planetarne w piastach kół, a przednia oś jest wahadłowo zawieszona. Hamulce są wielotarczowe, zanurzone w kąpieli olejowej. Przestronna kabina z otwieraną przednią i przesuwaną boczną szybą, oświetlenie, regulowana kolumna kierownicy, wygodny fotel z tłumieniem drgań i podłokietnikamii, automatyczna klimatyzacja z nawiewami spod siedzenia, radio CD z MP3 – to wygoda dla operatora.

Na tym samym stoisku, obok Hydremy można było znaleźć produkty włoskiej firmy VF Venieri. Autoryzowanym przedstawicielem w Polsce obu marek jest Broker Serwis Maszyny Budowlane. VF Venieri to jedna z najstarszych firm produkujących ładowarki i koparko-ładowarki. Maszyny Venieri są przeznaczone do prac w miejscach, gdzie bardzo ważna jest elastyczność w każdych warunkach klimatycznych, dlatego są budowane z najnowocześniejszych materiałów i komponentów, przy maksymalnym ograniczeniu elektroniki. Kompaktowe wymiary maszyn oraz zwinność na placu budowy sprawiają, że nadają się one do wielu zastosowań, od utrzymania i budowy dróg i budynków, przez prace rolne, aż po prace magazynowe i utrzymania ruchu. VF 1.33B to taja kompaktowa i niedroga koparko-ładowarka, charakteryzująca się wydajnością, zwrotnością i niskimi kosztami obsługi. Maszyna znajduje zastosowanie w robotach ziemnych, budownictwie, drogownictwie i kanalizacji, robotach komunalnych i ogrodniczych. Kompaktowe rozmiary i mały promień skrętu pozwalają pracować bez zakłócania otoczenia. VF Venieri jako jeden z niewielu producentów oferuje „łamaną” koparko-ładowarkę z hydrostatycznym przeniesieniem napędu na 4 koła i ładowarką przednią z systemem Z: model VF 8.23D. Dzięki centralnie zamontowanemu silnikowi skrócono przednią ramę, co pozwoliło uzyskać bardziej zwartą konstrukcję i lepszą widoczność do przodu, jak również większą odległość ładowania. Poprzecznie zamontowany silnik skutkuje lepszym rozłożeniem obciążeń maszyny. Nisko położony środek ciężkości koparko-ładowarek VF Venieri zapewnia lepsze parametry ładowania i kopania. Silnik Perkins o mocy 77 kW (105 KM) i hydrostatyczne przeniesienie napędu umożliwiają optymalny podział mocy między napędem i układem hydraulicznym, jak również zmniejszone zużycie hamulców dzięki hydrostatycznej redukcji prędkości.

Na Autostradzie były również pojazdy bardziej specjalistyczne. „Dobrym znajomym” jest mikser betoniarski włoskiego producenta Fiori, reprezentowanego w Polsce przez firmę Global z Wilkowa. Betoniarka samojezdna to urządzenie wykorzystywane w miejscach, gdzie nie sprawdza się zwykły, stacjonarny węzeł betoniarski. Samojezdne maszyny mogą poruszać się w nawet wyjątkowo trudnym terenie, dla miksera DB460SL pokonywanie wzniesień czy błotnistych dróg nie stanowi żadnego problemu: ma napęd na 4 koła. Poza tym urządzenie to cechuje kilka unikalnych cech, jak opatentowany system „podwójnego obrotu”, umożliwiający zmianę kierunku jazdy z równoczesnym wyładowaniem betonu z bębna na promieniu 360°, kontrola miksowania bezpośrednio z kabiny czy MixControl F6000: programowanie i kontrola poboru wody do bębna, funkcje miksujące i wyładowcze dostępne

z zewnętrznego panelu sterowania. Urządzenie może urobić ponad 16 m3 betonu na godzinę i wg handlowców potrafi zaoszczędzić kilkadziesiąt zł na każdym z nich. Można uzyskać doskonały i tani materiał budowlany w każdych warunkach.

Kieleckie targi obfitowały w mini maszyny. Małe fińskie ładowarki przegubowe Avant są proponowane nie tylko do prac budowlanych, ale także w rolnictwie (przenoszenie okrągłych beli, przenoszenie kiszonki, ładowanie towarów na podajniki, przenoszenie nawozów), na fermach drobiu (układanie podściółki, transport i podnoszenie klate) czy w chlewniach i gospodarstwach zbożowych. Avant jest też doskonałą maszyną do prac w ogrodach i parkach. Jej przewagą nad konwencjonalnymi maszynami do utrzymania terenów zielonych jest wysokość podnoszenia (może załadować samochód ciężarowy nawet z wyższymi burtami) czy doskonała zwrotność (promień skrętu jest prawie taki sam jak w ładowarkach ze sterowaniem ślizgowym). Avanty charakteryzują się sztywnym połączeniem przegubu, które nie oscyluje na boki, zapobiega temu przeniesienie sił przez sztywny przegub na tylną ramę podwozia. Ryzyko wywrócenia się pojazdu jest zdecydowanie mniejsze, co jest ważną cechą w maszynach tej wielkości. Rama bezpieczeństwa kabiny ROPS w połączeniu z daszkiem FOPS zwiększają bezpieczeństwo operatora. Wysięgnik połączony niecentralnie względem osi maszyny ułatwia kontrolę narzędzi. Avanty są dostępne w kilku seriach wagowych. Nowa seria 700 (dwa modele Avant 745 i 750) jest największa i najmocniejsza, ma napęd silnikiem Kubota V2403 o mocy 36 kW (49 KM). Avant 700 może podnieść 1500 kg, promień skrętu to tylko 2,5 m.

Michał Mariański

 

 

6/2017

SDR 2016

FILM

 

 

 

 

 

Wydawnictwo: AUTO Technika Motoryzacyjna
Odwiedź także: Van Ekstra