http://www.transporttm.pl/news/620/18/Tetki-na-skandynawskich-szlakach
Odwiedź także:VANZABUDOWCY

Pojazdy ciężarowe

„Tetki” na skandynawskich szlakach

13-06-2020

Firma Fulimpex ze Starogardu Gdańskiego odebrała w pierwszych dniach czerwca 16 ciągników siodłowych Renault Trucks T w 3-osiowej konfiguracji, bardzo rzadko spotykanej na naszym rynku. To realizacja pierwszej części kontraktu: pomorski przewoźnik odbierze w tym roku jeszcze 30 takich pojazdów.



Fulimpex działa jako spółka transportowa od 2009 r., wcześniej przez 2 lata jej prezes Marcin Fulbiszewski prowadził jednoosobową działalność. Zalążkiem floty był jeden ciągnik siodłowy. „Mój dziadek i ojciec byli zawodowymi kierowcami, więc od dziecka miałem do czynienia z transportem. Moją pierwszą pracą było prowadzenie ciężarówki w firmie taty. Dzisiaj tata pracuje u mnie, udziela mi ważnych wskazówek. W naszych początkach dużo pracowaliśmy na rynku skandynawskim. Przez kilka lat zdobywaliśmy tam doświadczenie i zaufanie kontrahentów. Od początku postawiliśmy na jakość i terminowość usług. Takie podejście po paru latach zaczęło procentować. Dzisiaj jesteśmy w Skandynawii postrzegani jako pewny partner transportowy, niemal jak swój. Byliśmy pierwszą nieszwedzką firmą przewozową, która rozpoczęła współpracę z DFDS Logistics AB. To nie było łatwe osiągnięcie, bo rynek jest bardzo hermetyczny i niesamowicie wymagający” - opowiada Marcin Fulbiszewski.

Przez pierwsze 2 lata spółka korzystała z używanych pojazdów, od 2011 r. kupowała nowe ciągniki siodłowe, głównie marki Volvo z racji rynku, na którym działa. Dzisiaj w większości są to Renault Trucks T High z największymi kabinami. Pierwszy trafił do starogardzkiej floty 4 lata temu za namową Damiana Kaczmarka, reprezentanta handlowego Renault Trucks w województwie pomorskim. „Zdecydowaliśmy się na jego zakup, by go dokładnie przetestować. Atutem było to, że mogliśmy go serwisować w gęstej sieci obsługi Grupy Volvo w całej Skandynawii i Kontrakt Serwisowy Excellence, który zapewniał nam bezpieczeństwo. Okazało się jednak, że ani jedno, ani drugie nie było potrzebne, ponieważ samochód jeździł absolutnie bezawaryjnie i doskonale sprawdził się w naszej pracy” – dodaje Marcin Fulbiszewski. Kolejnym nabytkiem było po dziesięć 2-osiowych i 3-osiowych Renault Trucks T-High. Ich eksploatacja okazała się równie bezproblemowa. Kierowcy uzyskują niskie zużycie paliwa, są zadowoleni z wygody i wielkości kabin. To ważne, bo spędzają w trasie nawet po 4 tygodnie. Pracy nie ułatwia klimat, w Norwegii zima trwa pół roku.

Specyfika rynku wymusza wiele innych obowiązków. Dla bezpieczeństwa każdy ciągnik Fulimpexu co pół roku ma wymieniane opony (letnie/zimowe) i dodatkowo przechodzi przegląd. Fulimpex używa ciągników siodłowych maksymalnie przez 3 lata, więc flota jest nowoczesna. Najnowsze Renault Trucks T High mają najwyższe, komfortowe i doskonale wyposażone kabiny z płaską podłogą. Z zewnątrz wyposażono je w dodatkowe listwy świetlne niezbędne na skandynawskich drogach. Podwozia są trzyosiowe z podnoszoną ostatnią osią. Zamontowano w nich układy hydrauliczne Hyva obsługujące napęd ruchomych podłóg naczep.

Ciągniki Fulimpexu wyróżniają się na drogach północnej Europy, zdominowanych przez ciężarówki skandynawskich marek. Mimo doskonałych doświadczeń na te najnowsze wykupiono najbogatsze pakiety obsługowo-naprawcze. To rodzaj polisy ubezpieczeniowej: w razie awarii serwis uruchomi pojazd w 4 godziny lub zapewni zastępczy. Pandemia koronawirusa nieco przyhamowała pracę firmy z Pomorza i opóźniła odbiory nowych pojazdów. Te 16 sztuk to pierwsza transza kontraktu, w ramach którego w tym roku tabor Fulimpexu wzbogaci jeszcze 30 Renault T. W sumie flota będzie liczyła 76 ciągników siodłowych, w tym 66 „tetek”.

Fulimpex pracuje przede wszystkim na skandynawskich trasach, głównie w Szwecji i Norwegii, czasami zahacza o Finlandię i Danię. Wszystkie ciągniki mają czerwone kabiny z dużym, białym logo firmy.

Starogardzkie „Tetki” mają silniki o mocy 520 KM (najmocniejsze w gamie) spełniające normę Euro VI D. „Sprawdziliśmy je już w poprzednich pojazdach i rzeczywiście są oszczędniejsze o 7%, które deklaruje producent. Nie tylko mi się to podoba. Naszym kierowcom również, bo mamy w firmie program premiowania za ekonomiczne zużycie paliwa” – ocenia Marcin Fulbiszewski.